baner

baner

czwartek, 23 października 2014

"Powróz" - wersja e-book

Jest już dostępna wersja elektroniczna mojej najnowszej książki. Można ją nabyć zaglądając chociażby na stronę Publio.pl. Link zamieszczam tutaj: http://www.publio.pl/powroz-tomasz-bialkowski,p108644.html



wtorek, 21 października 2014

O "Powrozie" w Gdańsku

Sygnalizuję Państwu kolejny projekt, w którym wezmę czynny udział. Oczywiście, namawiam do przybycia nie tylko mieszkańców Trójmiasta, lecz wszystkich, którzy na początku listopada będą w Gdańsku. Szczegóły zamieszczę wkrótce. 



niedziela, 19 października 2014

Kryminalne wędrówki po Warmii i Mazurach - fotorelacja


Przed spotkaniem otwarto wystawę pt. "Oblicza zła", która była prezentacją prac Anny Damasiewicz

Fragmenty książek przeczytał Andrzej Popiel

Gości festiwalu powitał dyrektor MBP Krzysztof Dąbkowski

Spotkanie poprowadziła dr Jolanta Świetlikowska

Udział w nim wzięli: Paweł Jaszczuk, Krzysztof Beśka oraz piszący te słowa


Publiczność w sobotnie popołudnie dopisała, chociaż w Olsztynie temperatury bardzo niskie


środa, 15 października 2014

„Do zobaczenia w zaświatach” Pierre Lemaitre

Albert Maillard był kasjerem w banku. Odczuwa nieustanny lęk przed otaczającym go światem. Edouard Pericourt był artystą, rysownikiem. Stracił połowę twarzy, każdego dnia musi przyjąć działkę morfiny, od której jest uzależniony, ukrywa kalectwo pod maską. Narkotyk zdobywa dla niego Albert. Edouard i Albert zamieszkali razem w ciasnym pokoiku wydzielonym w jednej z niezbyt reprezentacyjnych paryskich kamienic. Wcześniej była wojna, która zniszczyła ich życiowe plany, sprawiła że zostali wyrzuceni poza nawias społeczeństwa. Edouard oficjalnie zginął, Albert podmienił jego dokumenty, ukrywa prawdę przed światem. Ojciec Edouarda jest bogatym i wpływowym przedsiębiorcą, siostra morfinisty wyszła za mąż za kapitana d’Aulnay-Pradelle. To sprawca wszystkich nieszczęść, ubogi arystokrata owładnięty pragnieniem odzyskania dawnej pozycji społecznej. Podczas wojny zastrzelił swoich żołnierzy. Świadek tego wydarzenia – Albert zataił haniebną prawdę o rzeczywistym przebiegu wypadków na Wzgórzu 113, którego zdobycie przyniosło kapitanowi sławę, awans i kontakty. Jest rok 1919, rząd Francji postanawia pobudować Najdroższym Nieobecnym, jak są nazywani zabici żołnierze, nekropolie. Rzecz w tym, że ciała dziesiątków tysięcy młodych ludzi są zakopane w setkach mogił, należy je ponownie wykopać, umieścić w trumnach i przewieźć na miejsce wiecznego spoczynku. Kapitan Pradelle dzięki układom, łapówkom i pozycji teścia zdobywa kontrakt na tę gigantyczną operację. Tysiące trumien to tysiące, czy raczej miliony, franków na koncie. Oczywiście, jak na szwarccharakter przystało, dopuszcza się fałszerstw, profanacji i szantażu. Wystarczy w miejsce 170 centymetrowej długość trumien zamówić 130… „(…) nie posiadając ani wiedzy z dziedziny anatomii, ani odpowiedniego wyposażenia, personel zmuszony jest do łamania kości ostrzem łopaty albo uderzeniem buta o płaski kamień, a czasami posługując się w tym celu motyką; i że nawet wtedy zdarzają się sytuacje, że nie można umieścić szczątków zbyt wysokich mężczyzn w za małych trumnach, więc wrzuca się wtedy do trumny, co się da, a to, co zostaje, wrzuca się do trumny służącej za kubeł na śmieci, po czym kiedy już trumna jest pełna, zamyka się ją, umieszczając na niej tabliczkę z napisem „żołnierz niezidentyfikowany”. Albert mógłby wyjawić prawdę o kapitanie – zabójcy przedsiębiorcy Pericourt, który toleruje zięcia tylko ze względu na córkę spodziewającą się dziecka. Lecz Albert milczy, bo od dawna planuje z Edouardem „Wielki Przekręt”. Od jakiegoś czasu okrada też przedsiębiorcę, który dał mu posadę w swoim banku! Na dodatek właśnie zakochał się z wzajemnością w służącej starego Pericourt. Byli żołnierze planują, że kiedy już ukradną swój milion uciekną za granicę na statku SS D'Artagnan. Takie streszczenie powieści Lemaitre’a może sugerować, że „Do zobaczenia w zaświatach” to dostosowana do potrzeb współczesnego czytelnika wariacja z twórczości Dumasa, gdzie na oczach możnych świata dochodzi do niegodziwości, krzywd, lecz pewnego dnia przygotowywana starannie zemsta wyrówna rachunki. Tyle tylko, że za taką powieść autor serii kryminałów Lemaitre zeszłorocznej Nagrody Goncourtów by nie otrzymał. Wielkość pisarza w tym wypadku polega na cudownym połączeniu elementów literatury popularnej, kodów jej przypisywanych ze wstrząsającymi opisami następstw czteroletniej wojny. Postawami ludzi, które wzbudzają naturalny protest i potrzebę weryfikacji naszych wyobrażeń o zdarzeniach towarzyszących upamiętnianiu zamordowanych i prawdziwym losie zdemobilizowanych żołnierzy. Tych, jak wynika z kart książki, nikt nie chciał. Co najwyżej myślano o nich w kategorii zysku. Lemaitre stawia wiele niewygodnych pytań, wkłada palec we wstydliwą ranę, czasami kpi i szydzi. Oczywiście, gorąco polecam!

poniedziałek, 13 października 2014

II Festiwal do Czytania

Olsztyńskie „Kryminalne wędrówki po Warmii i Mazurach”, na których pojawię się w towarzystwie Krzysztofa Beśki i Pawła Jaszczuka już w najbliższą sobotę. Namawiam Państwa do wzięcia udziału również w innych wydarzeniach II Festiwalu do Czytania. Rozpocznie się on od piątkowego spotkania z Andrzejem Stasiukiem, autorem właśnie wydanego „Wschodu”. Pełen program zamieszczam poniżej.




sobota, 11 października 2014

„Kryminalna Piła” o „Powrozie”

Leszek Koźmiński od lat zajmuje się literaturą kryminalną, pisze o tym gatunku na „Kryminalnej Pile”. Recenzując „Powróz” napisał m. in.: „”Powróz” Tomasza Białkowskiego jest jednym z nielicznych tegorocznych kryminałów zmuszających do refleksji o charakterze autonomicznym, wybiegającym poza intrygę i rozwiązaną zagadkę kryminalną. Na tych właśnie elementach opiera się główna moc i wartość recenzowanej książki. To kryminał o udanej fabule, niebanalnej zagadce i ciekawym bohaterze. To książka z podwójnym dnem i głębszą refleksją o naturze ludzkiej i etycznej trwałości ludzkich zasad”. Całą recenzje można przeczytać tutaj: http://kryminalnapila.blogspot.com/2014/10/recenzja-tomasz-biakowski-powroz.html

środa, 8 października 2014

Siegfried Lenz 1926-2014

„Strzeżone znaleziska rozsypały się, ślady zostały zatarte. Przeszłość odzyskała to, co do niej należy, a co nam tylko na krótko wypożyczyła. Ale pamięć już znowu się budzi, już szuka i zbiera wspomnienia w niepewnej ciszy ziemi niczyjej”.

(fragm. „Muzeum ziemi ojczystej”)

poniedziałek, 6 października 2014

Nagroda Nike 2014 przyznana

Wypada napisać kilka słów o przyznanej wczoraj po raz osiemnasty Nagrodzie Nike. Jak wiadomo, otrzymał ją profesor Karol Modzelewski za książkę pt. „Zajeździmy kobyłę historii. Wyznania poobijanego jeźdźca”. Autobiografia cenionego historyka raczej nie trafi pod strzechy. Chociażby dlatego, że wydawca wycenił ją na blisko pięćdziesiąt złotych. Prawie tyle samo kosztuje wersja e-bookowa. Powtórkę finału śledziłem w telewizji. W tym roku była to godzina 22 z minutami, chociaż gala odbywała się trzy godziny wcześniej. Nie pojawili się na niej mój faworyt Jerzy Pilch i bojkotujący nagrodę Marcin Świetlicki. Nagrodę czytelników otrzymał Ignacy Karpowicz. Nic w tym dziwnego, wszak jest on częstym bywalcem na łamach „Gazety Wyborczej” – fundatora nagrody. Karpowicz w gazecie polecał książki pod choinkę, atakował autorki literatury popularnej, pisał o swoich zwierzętach, oceniał książki innych finalistów (Pustkowiak), a nawet przyglądał się gównu („Ciemna materia” Floriana Wernera). Takie natężenie musiało przynieść efekt w postaci wyróżnienia. Warszawskie wróble ćwierkały na dachach, że autor „Ości” otrzyma również główne trofeum. Zdaje się, że potknął się na trzynastu tysiącach złotych. Zainteresowanych odsyłam chociażby na stronę Pudelek.pl gdzie inny gwiazdor naszej literackiej sceny Michał Witkowski mówi: „Pani Dunin po prostu postanowiła zablokować panu Karpowiczowi wszelkie możliwości w Nike w najbliższym czasie”. Czy tak jest rzeczywiście, okaże się już za rok podczas ogłaszania finalistów kolejnej edycji nagrody. „Sońka” Karpowicza zbiera pochlebne recenzje i ma spore szanse na nominację. Reasumując „osiemnastka” pokazała, że bycie pełnoletnim wcale nie musi wiązać się z dorosłością, a światek literacki nigdy nie był i raczej nie będzie wspierającą się, sympatyczną wielką rodziną miłośników słowa pisanego.

sobota, 4 października 2014

„Pogrzeby” i „Zmarzlina” wydanie nr 2

Gdańskie wydawnictwo „Oficynka” postanowiło wznowić moje wcześniejsze książki. Dwie z nich pojawią się na księgarskich półkach późną jesienią, będą również po raz pierwszy dostępne jako e-book. Tytułami tymi są „Pogrzeby” i „Zmarzlina”. Wydawca przygotował nowe okładki, które nawiązują w swojej stylistyce do wydanego w lipcu „Powrozu”. Oczywiście, będę informował Państwa o dacie wydania. Póki co zamieszczam nowe fronty wspomnianych tytułów.



piątek, 3 października 2014

Spotkanie autorskie Mariusza Sieniewicza

Wczorajszego popołudnia odwiedziłem Planetę 11, w której znajduje się biblioteka multimedialna. Pretekstem było spotkanie z Mariuszem Sieniewiczem, autorem właśnie wydanej książki pt. „Walizki hipochondryka”. Pisarz, wcielając się w tytułowego hipochondryka, odwołał spotkanie z powodu choroby, w jego zastępstwie pojawił się doktor Ketonal. Towarzyszyła mu prowadząca rozmowę siostra Morfina vel Urszula Witkowska. Ci, którzy, czytali książkę wiedzą, że środki uśmierzające ból są kluczowe dla całej opowieści. Zaczęło się więc od rozdawania maseczek chroniących przed zarazkami i częstowania witaminami. W trakcie rozmowy autor parafrazował Świetlickiego, stwierdzając, że hipochondryk mógłby o sobie powiedzieć: „Ożywiam się tylko wtedy, gdy myślę o sobie w chorobie”. Zdaniem Sieniewicza, wszyscy nurzamy się w hipochondrii, a epatowanie własnym bólem jest stanem społecznym. Mówił też o walizkowym charakterze pamięci i o tym, że nie da się często połączyć w jedno siebie z dzisiaj i różnych wersji własnego ja z przeszłości. Stwierdził też, że znieczulenie to chyba przyszłość naszej kultury. Zadeklarował, że w pisaniu „bardziej kręci go język niż opowieść”.

Spotkanie odbyło się w Bibliotece Multimedialnej Planeta 11.

Ogłoszenie o odwołaniu spotkania, które jednak się... odbyło. :)

Fragmenty powieści czytał Marcin Kiszluk, aktor Teatru im. S. Jaracza.

Spotkanie poprowadziła Urszula Witkowska.

Mariusz Sieniewicz.

Publiczność dopisała.

czwartek, 2 października 2014

Kolejne spotkanie

Tych z Państwa, którzy za dwa tygodnie będą w Olsztynie namawiam do wzięcia udziału w drugiej odsłonie „Festiwalu do Czytania”. Między 17 a 19 października na festiwalowych scenach pojawi się wielu pisarzy. Organizatorzy zaplanowali bogaty program. Spotkanie zatytułowane „Kryminalne wędrówki po Warmii i Mazurach” odbędzie się w sobotę. Wystąpię na nim w towarzystwie Krzysztofa Beśki i Pawła Jaszczuka. Szczegóły podam w przyszłym tygodniu. 

poniedziałek, 29 września 2014

O „Powrozie” w UWM FM

We środę pojawię się w studenckim radiu UWM FM. Będę gościem audycji „Podwójne Espresso”, którą prowadzą Magda Miszewska i najlepsza w naszym kraju śpiewająca dziennikarka radiowa, czyli Kasia Staszko. Wokalistka The Lollipops odpyta mnie na okoliczność wydania „Powrozu”. Nie odmówię sobie przyjemności i przy okazji zapytam ją o pracę z QLHEDEM nad ich wspólnym, świetnym, tanecznym „November”. Audycja rozpocznie się po godzinie trzynastej. Do rozlosowania będzie również moja książka. Programu można słuchać tutaj: http://www.uwmfm.pl/

sobota, 27 września 2014

Szczecinczyta.pl o „Powrozie”

„Mroczna przeszłość” to tytuł recenzji mojej najnowszej książki, którą ocenia Małgorzata Maćkowiak na stronie Szczecinczyta.pl. Autorka pisze m. in.: „Mocną stroną powieści jest przedstawiony w niej obraz małego miasteczka. Autor trafnie opisuje ekonomiczne i społeczne zależności pomiędzy poszczególnymi jego mieszkańcami. To piekło jest charakterystyczne nie tylko dla Polski, a dla każdej małej, zamkniętej społeczności. (…) polecam powieść „Powróz” Tomasza Białkowskiego. Jesienne wieczory sprzyjają czytaniu kryminałów, czytajmy te z najnowszą historią w tle”. 

piątek, 26 września 2014

Echa poniedziałkowego spotkania

http://regionregion.blogspot.com/ zamieszcza recenzję poniedziałkowego spotkania w Teatrze im. S. Jaracza. Autorka tekstu zatytułowanego „Śmierć, mistrzyni powrozu” w podsumowaniu zauważa: „(…) Warto zaznaczyć, iż była to pierwsza impreza z nowego cyklu organizowanego na Scenie Margines pod nazwą „Złodzieje Języków” . I – jak to mówił Hitchcock – skoro „dobry film powinien zacząć się od trzęsienia ziemi”, to interesujący cykl imprez – od solidnego uderzenia w umysł widza. W Olsztynie zaczęło się obiecująco – od mocnego uderzenia powrozem wisielca”. 

środa, 24 września 2014

Milena Gauer czyta fragment „Powrozu”

Poniedziałkowe spotkanie na Scenie Margines w olsztyńskim Teatrze im. S. Jaracza, inaugurujące cykl „Złodzieje języków”, rozpoczęło się od prezentacji fragmentu mojej najnowszej powieści, czyli „Powrozu”. Podjęła się tego zadania Milena Gauer. To aktorka, której brawurowe wykonanie monodramu pt. „Jackie. Śmierć i księżniczka” na podstawie prozy noblistki Elfriede Jelinek (reżyseria Weroniki Szczawińskiej) pamiętam do dzisiaj i uważam za jedną z najlepszych ról, jakie widziałem na teatralnej scenie. Zamieszczam przywołany fragment, będący wstępem do powieści. Mała uwaga, szmery i hałas słyszalne w tle są celowe, oddawać mają odgłosy gdańskiej powojennej ulicy.

video

wtorek, 23 września 2014

Fotorelacja ze spotkania autorskiego w Teatrze im. S. Jaracza

Spotkanie odbyło się w Teatrze im. S. Jaracza na Scenie Margines.

Publiczność dopisała.

Spotkanie inaugurowało cykl "Złodzieje języków".

Fragment książki znakomicie przeczytała aktorka Milena Gauer.

Zdjęcia w tle przedstawiały wydarzenia z 1946 roku, ważne w kontekście tego, co dzieje się w powieści.

Rozmowę poprowadziła dr Jolanta Świetlikowska.

W spotkaniu wziął udział prof. Sławomir Buryła, znawca literatury wojennej oraz problematyki Zagłady.




Po spotkaniu - tradycyjny i miły dla autora punkt: podpisywanie książek.


poniedziałek, 22 września 2014

„Powróz” w „Dzienniku Bałtyckim”

„Moja powieść nie jest pracą naukową, ale, jak to już zostało powiedziane, thrillerem. Spica trafia do małego miasteczka, gdzie pozornie panuje ład i sprawiedliwość. Postanowiłem zadać czytelnikom kilka pytań. Chociażby o to, czy możemy w imię bezpieczeństwa wspólnoty rozgrzeszyć dokonane kiedyś zło. Czy jesteśmy gotowi ponieść konsekwencje związane z odsłonięciem bolesnej prawdy o naszych bliskich. Czy wreszcie możemy pozwolić, aby demony przeszłości stały na straży naszych sumień, nie pozwalały na ujawnienie brutalnej prawdy o nas – ludziach. Nie jest bowiem tak, że potworności kiedyś dokonane, nie są ważne pół wieku później. Wręcz przeciwnie, im dłużej zło jest rozgrzeszane, tym mocniej uderzy w nas i naszych bliskich w przyszłości”. To fragment wywiadu jaki przeprowadził ze mną Marek Adamkowicz. Rozmowę zamieszcza dzisiejszy „Dziennik Bałtycki” (22. 09. 2014r.)

sobota, 20 września 2014

Jak brat z bratem

Czytam rozmowę Hanny Halek z braćmi Andrzejem i Mikołajem Grabowskimi. Ten wywiad-rzeka jest znakomity, iskrzy dowcipem, miejscami wzrusza. Rozmówcy dziennikarki to wnikliwi obserwatorzy polskiej sceny teatralnej i filmowej ale też mądrzy ludzie świadomi ulotności życia i przemijania. Oto co mówi młodszy z braci – Andrzej o potrzebie posiadania: „Pamiętam, gdy jechałem dokądś samochodem, denerwowałem się z powodu korków, ponieważ byłem mocno już spóźniony, i nagle patrzę, a tam pod jakąś śliwą w ogródku, koło jakiejś chałupy, przy drewnianym stoliku chłopy siedzą sobie, wino piją i kurzą papierosy… Cudowny widok, niespieszny, zatrzymany w czasie, szczęśliwy. A mnie się w tym samochodzie wydaje, że ja taki ważny jestem, bo jadę kogoś zagrać. Jadę taki podenerwowany, spóźniony, trochę zły, a przecież tak naprawdę wolałbym podejść do tych chłopów i zapytać: „Panowie, można?”. Oni na pewno powiedzieliby: „Siadajże, weź szklankę, napij się tego wina siarkowego, a jak już wypijesz za dużo, to obalisz się w stodole i sobie pośpisz”. Tylko że na drugi dzień obudziłbym się i na pewno pomyślałbym, że już dalej nie, już nie, nie dam rady. Bo taka jest natura człowieka, że tęskni on zawsze do czegoś, czego na co dzień nie ma, myśląc, że to właśnie sprawiłoby mu prawdziwą radość”. 

środa, 17 września 2014

„Powróz” w Radiu Olsztyn

„Białkowski jest mistrzem konstruowania akcji i suspensu, zaspokajającym apetyt najbardziej wyrafinowanego smakosza gatunku. Ale w „Powrozie” nie ma klasycznego śledztwa, tego całego analizowania dowodów, popisów zdolności dedukcyjnych, ględzenia prokuratorów i śledczych. Wydarzenia napędzają się same, zataczają coraz szersze kręgi, Iga Spica musi szukać ich wyjaśnienia nie dlatego, że dostaje za to pensję, ale z przyzwoitości, uczciwości i naturalnej skłonności człowieka ku dobru”. To fragment opinii o „Powrozie”, która znalazła się na stronie Radia Olsztyn. Całość tekstu autorstwa Włodzimierza Kowalewskiego można przeczytać tutaj: http://ro.com.pl/po-co-czytamy-kryminaly-powroz-tomasza-bialkowskiego/01155497

poniedziałek, 15 września 2014

„Powróz” w Teatrze Jaracza

Już za tydzień, czyli 22 września, o godzinie 18:00 odbędzie się spotkanie promujące moją najnowszą powieść. Na Scenie Margines olsztyńskiego Teatru Jaracza zostaną zaprezentowane fragmenty „Powrozu” w interpretacji znakomitej aktorki Mileny Gauer. Spotkanie otwiera nowy cykl zatytułowany „Złodzieje języków”, który jak podają organizatorzy będzie „poświęcony literaturze najnowszej i tekstom najnowszym”. Do dyskusji zaprosiłem prof. Sławomira Buryłę, autora książki „Tematy (nie)opisane”. Rozmowę poprowadzi dr Jolanta Świetlikowska. Serdecznie zapraszam!

niedziela, 14 września 2014

„Powróz” w „Spotkaniu autorskim”

„Spotkanie autorskie” to program radiowy, w którym goście Ewy Zdrojkowskiej opowiadają o swoich twórczych pasjach. Dzisiaj, o godzinie 16:05 zostanę przepytany na okoliczność jubileuszu, czyli publikacji dziesiątej książki. Opowiem również o wcześniejszych tytułach. Audycji można słuchać w radiu ale też w Internecie, tutaj: http://ro.com.pl/ramowka

sobota, 13 września 2014

O „Powrozie” w „Gazecie Olsztyńskiej”

W dzisiejszym sobotnio-niedzielnym wydaniu gazety zamieszczono ze mną wywiad, który przeprowadziła dziennikarka Ewa Mazgal. Padają w nim pytania o wcześniejsze książki, lecz głównym tematem rozmowy jest „Powróz”. Gazetę można nabyć wysyłając sms. Szczegóły znajdują się tutaj: http://kupgazete.pl/Wydanie/13213

czwartek, 11 września 2014

„Powróz” w „To mi gra”

W piątek (12 września) o godz. 22 w audycji muzycznej Radia Olsztyn, zatytułowanej „To mi gra”, będę gościem Piotra Szauera. Opowiem jednak nie o tym, co mi w duszy gra, ale o tym, czego mogłaby słuchać Iga Spica, bohaterka „Powrozu”. Jej wybory, mam taką nadzieję, zainteresują Państwa. Audycji można słuchać na żywo także w sieci pod adresem: www.ro.com.pl

wtorek, 9 września 2014

12

Tyle egzemplarzy „Powrozu” jest do rozdania wśród uczestników konkursu zorganizowanego przez portal naszemiasto.pl. Pytanie nie jest trudne. Po szczegóły odsyłam tutaj: http://warszawa.naszemiasto.pl/artykul/wygraj-ksiazke-powroz-tomasza-bialkowskiego-konkurs,2412021,art,t,id,tm.html

poniedziałek, 8 września 2014

„Polska” o „Powrozie”

Polskatimes.pl zamieszcza recenzję mojej powieści autorstwa Bożydara Brakonieckiego. Autor tekstu pisze: „(…) „Powróz” jest kryminałem dość specyficznym, antycypującym wątki thrillera, ale jednak kryminałem. Trochę jak „Pokłosie” , film Władysława Pasikowskiego, z którym łączą powieść zadziwiająco liczne podobieństwa”. Cały tekst można przeczytać na stronie: http://www.polskatimes.pl/artykul/3566399,przeszlosc-moze-cie-dopasc-w-najmniej-spodziewanym-momencie,id,t.html

sobota, 6 września 2014

Finaliści Nagrody Nike 2014 - są niespodzianki

Cztery powieści, dwa tomy poezji i autobiografia znalazły się w tegorocznym finale Nagrody Nike. Nominowani autorzy reprezentują środowiska warszawsko-krakowskie. Wyjątek w tym gronie stanowi mieszkająca w Berlinie Brygida Helbig. Jak zatem widać, powrót centrali stał się faktem. Zaskoczeniem może być nieobecność w finale Wiesława Myśliwskiego, który jako jedyny jest podwójnym laureatem nagrody. Nominacja Marcina Świetlickiego zapewne również będzie tematem licznych komentarzy. Przypomnę, że Świetlicki swego czasu ogłosił publicznie, że „nie chce uczestniczyć w konkursie organizowanym przez instytucję, która wytacza procesy poetom, za to co myślą”. Co będzie, jeśli Świetlicki nagrodę otrzyma? Czy ją przyjmie? Uroczysta gala odbędzie się 5 października.