baner

baner

wtorek, 25 listopada 2014

Safe house’y

Wojenne lęki towarzyszące współczesnemu człowiekowi to motyw literacki, który z jakimś chorym upodobaniem wyszukuję w najnowszej literaturze. Swego czasu w „Teorii ruchów Vorbla” powołałem do życia postać niejakiego Ireneusza Świerszcza – zalęknionego doktora fizyki owładniętego wizją grzyba atomowego rosnącego na widnokręgu. Moim najnowszym odkryciem jest policjantka Suchocka z powieści kryminalnej Wojciecha Chmielarza pt. „Przejęcie”. Pytana przez komisarza Mortkę o plany na weekend odpowiada: „Chciałam sprawdzić safe house’y. Miejsca, gdzie trzymam żelazne racje w pobliżu dróg ewakuacyjnych z Warszawy. (…) Na wypadek wojny. Gdyby trzeba było uciekać z Warszawy. Mam przygotowane trasy ucieczki, a na tych trasach skrytki z zapasami. Co jakiś czas trzeba sprawdzić, czy nikt ich nie znalazł i czy nic się nie zepsuło. (…) Wiem, że teraz jest spokój. Ale co będzie za trzy lata, pięć, dziesięć? Trzeba być przygotowanym”. Tyle Anna Suchocka, którą po tym wyznaniu Mortka uznał za wariatkę. „Przejęcie” Wojciecha Chmielarza czyta się znakomicie. To w moim prywatnym rankingu najlepsza część przygód warszawskiego komisarza. Warto zauważyć podjęty przez autora wątek przemocy domowej, tak mocno nakreślony w niedawno wydanym „Gniewie” Zygmunta Miłoszewskiego.

sobota, 22 listopada 2014

„Drzewa kture leczo”

Pośród pozycji składających się na pojęcie „statystyka” bloga znajduje się punkt noszący nazwę „źródła ruchu sieciowego”. Zaglądam w to miejsce regularnie, by zorientować się, które z informacji zamieszczanych przeze mnie zwróciły szczególną uwagę, a które przeszły bez echa. Od czasu założenia bloga umieściłem ponad siedemset wpisów. Ciekawe bywają drogi, którymi docierają w to miejsce internauci. Przykład z dzisiaj. Natrafiłem na taki oto zapis: „Drzewa kture leczo”. Pijąc poranną kawę zachodzę w głowę, jakim sposobem autor przebił się przez cybernetyczny gąszcz i kliknął w to miejsce? Co nim kierowało? Owszem, popełniłem powieść, której fabuła snuje się wokół tematu drzewa morwowego, lecz nie przypominam sobie, abym pisał cokolwiek o właściwościach leczniczych morwy białej, chociaż takowe ona posiada. Zbawiennie wpływa na przykład na nasze czasami obolałe żołądki i towarzyszącą temu sraczkę. Odrzucam także trop kulinarny. Leczo występujące w tytułowym zapisie nigdy nie pojawiło się w tym miejscu. Chociażby dlatego, że blogów kulinarnych jest już całkiem sporo, a Pascala i Okrasy to już za swojego życia nie przebiję. Pozostaje, o zgrozo!, nieestetyczne słowo „kture”. Czyżbym ten, było nie było, pospolity zaimek pytający zapisywał notorycznie z błędem, a przez to znalazł się na samym szczycie wyszukiwarki Google? Nonsens. Wordowski program zawzięcie podkreśla grubą, czerwoną krechą błędny zapis, domaga się korekty. Kawa wypita, a sprawa zwrotu „Drzewa kture leczo” pozostaje nierozwiązana. Jak nie przymierzając kromlech Stonehenge, ufoludki w Roswell, ostatnie sukcesy polskich piłkarzy, czy wreszcie dymisja, liczącej sobie prawie tyle lat, co legendarny kamienny krąg, Państwowej Komisji Wyborczej.

czwartek, 20 listopada 2014

Bernadetta Darska – „Pamięć codzienności, codzienność pamiętania. Szkice o reportażu polskim XXI wieku”

O tym tomie profesor Ryszard Nycz napisał: „Książka Bernadetty Darskiej jest świadectwem rozległej erudycji i wysokiej wielodyscyplinowej kompetencji, wykorzystywanych jednak w sposób bardzo operacyjny, dostosowany do potrzeb analitycznego wywodu, niezbędnych uzasadnień (historycznych, kulturowych czy teoretycznych) oraz kontekstowych wyjaśnień, ułatwiających rozumienie trudniejszych miejsc czy bardziej egzotycznych wydarzeń czytelnikowi. Jest też książką odkrywczą i ważną – nie tylko w merytoryczno-dyscyplinowym znaczeniu; potraktowanie reportażu jako medium zbiorowego, społecznego doświadczenia przyniosło wyniki wnoszące istotny wkład w zrozumienie współczesnego „ducha czasu” i dzisiejszej mentalności”. Dodam, że w książce znajdują się szkice poświęcone twórczości: Małgorzaty Szejnert, Filipa Springera, Wojciecha Góreckiego, Jolanty Krysowatej, Mateusza Marczewskiego, Macieja Wasielewskiego, Renaty Radłowskiej, Lidii Ostałowskiej, Małgorzaty Rejmer, Wojciecha Tochmana, Wojciecha Jagielskiego, Jacka Hugo-Badera, Artura Domosławskiego, Pawła Smoleńskiego, Mariusza Szczygła, Włodzimierza Nowaka, Anny Wojtachy, Krzysztofa Millera i Grażyny Jagielskiej. „Pamięć codzienności, codzienność pamiętania” już wkrótce w księgarniach.

wtorek, 18 listopada 2014

Nike 1998

Myli się Małgorzata Karolina Piekarska pisząc na swoim blogu o przyznaniu Nagrody Nike Irenie Jurgielewiczowej http://piekarska.blog.pl/?p=134956 w roku 1998. Właśnie ten rok wskazuje ceniona przeze mnie pisarka i dziennikarka w swoim dzisiejszym wpisie „Otwarty i zamknięta”. Otóż, w roku 1998 Nike otrzymał nasz noblista, czyli Czesław Miłosz za „Pieska przydrożnego”. Nagrodę Czytelników przyznano Zygmuntowi Kubiakowi za „Mitologię Greków i Rzymian”. Pani Irena Jurgielewiczowa znalazła się wówczas w finałowej siódemce. Swoją drogą bardzo się Nike od tamtego czasu zmieniła. Co prawda przybyło pieniędzy (z 60 tysięcy zwiększono do 100 tysięcy), z Teatru Stanisławowskiego przeniosła się gala do Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego, lecz nazwiska finalistów jakby skromniejsze. Dość powiedzieć, że w 1998 roku obok przywołanych Miłosza, Kubiaka i Jurgielewiczowej w finale znaleźli się Różewicz, Pilch, Grynberg i Herling-Grudziński. 

poniedziałek, 17 listopada 2014

Cerber na poniedziałek

Grecki Kerberos był mitycznym trójgłowym psem strzegącym bram Hadesu. Olsztyński Cerber bram królestwa zmarłych nie pilnuje. Za to jak gra! To moje odkrycie ostatnich miesięcy. Energia, którą mają młodzi muzycy jest jak najbardziej pożądana w te dni, kiedy za oknem deszcz, chłód a słońca próżno wypatrywać. Posłuchajcie Państwo zresztą sami. „Blizny” to absolutna nowość. Od muzyków wiem, że cała płyta pojawi się lada chwila.


sobota, 15 listopada 2014

16

Krytykuje niemiłosiernie Zygmunt Miłoszewski w „Gniewie” stan olsztyńskiej sygnalizacji świetlnej i wszechobecne korki. Czy słusznie? Właśnie natrafiłem na „ranking miast przyjaznych kierowcom” http://naszolsztyniak.pl/230014,Ranking-miast-przyjaznych-kierowcom-Sprawdz-gdzie-jest-Olsztyn.html#axzz3J7YbaULP

opublikowany przez krokowo.pl. Okazuje się, że Olsztyn należy obok Białegostoku, Gdańska i Katowic do miast, w których jeździ się najszybciej. Co na to autor serii o Teodorze Szackim? Wiem, że czyniąc ten wpis dołączyłem do grona niepoprawnych fanów miasta nad Łyną, którzy na kartach powieści nieustannie wychwalają zalety tego miejsca, lecz kieruje mną potrzeba oddania sprawiedliwości. Zaś jezior jest w granicach miasta szesnaście, a nie jedenaście, co podaję z dziką satysfakcją za serwisem „Moje Mazury.pl”. 

środa, 12 listopada 2014

Pisarze i ich udręki

O „udrękach pisarza” pisze Ita Skwarczyńska w lifestylowym magazynie „Made in Warmia & Mazury”. Autorka przygląda się twórczości (podaję w kolejności alfabetycznej) Białkowskiego, Enerlich, Kowalewskiego i Sieniewicza. Jakiego rodzaju są tytułowe udręki można się dowiedzieć zaglądając na stronę magazynu. Tutaj: http://e-madein.pl/udreki-pisarza/

niedziela, 9 listopada 2014

Gdańska Afera Kryminalna 2014 - fotorelacja

W dniach 7-8 listopada w Gdańsku odbyła się trzecia edycja Gdańskiej Afery Kryminalnej.
Festiwal otworzyły Iwona Jarentowska i dr Jolanta Świetlikowska.

W trakcie festiwalu wygłosiłem miniwykład pt. "Powróz" - mroczna zemsta historii.

Publiczność dopisała.

Miejsce, w którym odbywały się spotkania, zostało odpowiednio zaaranżowane.

Pierwszy raz w mojej karierze literackiej występowałem razem z żoną. :)
Bernadetta Darska wygłosiła wykład pt. "Kobiety w czarnym kryminale".

O swoich powieściach opowiadał też Marcin Wroński. 

Piotr Schmandt wygłosił wykład: "Czarny humor w cyklu książek Sprawy Ignaza Brauna".

Wystąpienie Izabeli Żukowskiej nosiło tytuł: "Miasto w retrokryminale, czyli jak pokazać nieistniejące".

Czytelnicy mieli okazję wziąć udział w spotkaniu z Katarzyną Bondą i Mariuszem Czubajem.

Członkowie Projektu Historycznego Garnizon Gdańsk zaaresztowali publiczność oraz pisarzy i pod eskortą
poprowadzili ich do Domu Zarazy.

Dowódca oznajmia konieczność namierzenia szpiega. :)

W trakcie inscenizacji polała się krew... :)

W Domu Zarazy odbyło się spotkanie z Markiem Adamkowiczem. 

czwartek, 6 listopada 2014

Nie tylko polskie biblioteki

„Z pewnością ucieszy Pana Tomasza Białkowskiego fakt, że jego „Król Tyru” zyskał uznanie również wśród rodaków na Wyspach, gdzie jest czytany non stop”. Tak pisze na blogu http://regionregion.blogspot.com/2014/10/tajemnicze-prezenty-w-bibliotekach.html autorka, która odwiedziła Central Library Edinburgh, a na dowód zamieszcza stosowne zdjęcie. Oczywiście potwierdzam swoją radość  i pozdrawiam czytelników ze Szkocji!

poniedziałek, 3 listopada 2014

Gdańska Afera Kryminalna - program

Adamkowicz, Bonda, Czubaj, Darska, Schmandt, Wroński, Żukowska to goście tegorocznej, trzeciej już, edycji Gdańskiej Afery Kryminalnej. Zapraszam Państwa, rzecz jasna, również na spotkanie ze mną. Odbędzie się ono w najbliższy piątek. Początek godzina 16:30. Pełen program trzydniowej imprezy zamieszczono tutaj: http://zbrodniawbibliotece.pl/patronaty/3854,gak2014/

czwartek, 30 października 2014

9, 90 zł, czyli "Powróz" na Publio.pl

Publio.pl ogłosiło promocję "Powrozu". Teraz to tylko 9,90zł. Książkę w formatach EPUB oraz MOBI można nabyć zaglądając tutaj: 
 http://www.publio.pl/powroz-tomasz-bialkowski,p108644.html

wtorek, 28 października 2014

O „Powrozie” na Interia.pl - wywiad

„Publiczne egzekucje w Gdańsku – straszny odpowiednik reality show”. Taki tytuł nosi rozmowa, którą przeprowadził ze mną dziennikarz portalu Interia.pl Dariusz Jaroń. Wywiad rozpoczyna pytanie:
- W posłowiu pisze Pan o tym, że zainteresował się egzekucjami obozowych oprawców na widok zdjęcia wisielców zamieszczonego na stronie internetowej. Dlaczego uznał Pan, że to dobry temat na powieść?
- „Powróz” rozpoczyna się opisem egzekucji jedenaściorga zbrodniarzy z obozu zagłady KL Stutthof. Na zdjęciu widać chłopca siedzącego na ramionach dorosłego mężczyzny. Nie mogłem zrozumieć, co to dziecko robi w tym miejscu. Potem pojawiły się kolejne pytania. Dlaczego egzekucja ma publiczny charakter? Skąd te dziesiątki tysięcy gapiów? Okazało się, że wieszanie na gdańskiej Biskupiej Górce, prócz ilości zgromadzonych ludzi, było szczególne z kilku innych powodów. 4 lipca 1946 roku w Gdańsku odbył się wstrząsający spektakl. Jeden z trzech w powojennej Polsce. Profesor Zbigniew Mikołejko w książce „We władzy wisielca. [2] Ciemne moce, okrutne liturgie” pisze, że przywołane egzekucje „łączyły w sobie ludową potrzebę zemsty, archaiczne wierzenia i, być może, jakiś straszny odpowiednik dzisiejszego reality show”. Skupiłem się na wspomnianym dziecku. Zastanawiało mnie, jak ktoś, kto uczestniczył w tym ponurym spektaklu, bo to był spektakl z poprzebieranymi w pasiaki katami, z ryczącymi silnikami ciężarówek, na których umieszczono skazańców, może funkcjonować później. Przecież to musiało się odbić na dziecięcej psychice.

niedziela, 26 października 2014

Funkhaus Europa o „Powrozie”

Niemiecka rozgłośnia radiowa zamieszcza na swojej stronie recenzję „Powrozu” autorstwa Piotra Piaszczyńskiego. Autor zauważa: „Powieść Białkowskiego - za co najbardziej ją cenię - nie chce pełnić wyłącznie funkcji rozrywkowej. Stąd chociażby brak humoru czy ironii (czego trochę żal, bo dodają one kryminałom wdzięku i lekkości). To jest klasyczny niemal nurt noir. Jak powiada pisarz: „Mroczna przeszłość. Tajemnice. Sekrety. Klątwy“. Zaś na tym tle, jakby mimochodem, przywołane zostają fundamentalne pytania o ludzką kondycję: Unde malum czyli skąd zło? Albo: czy naszym istnieniem kierujemy sami, czy raczej czyni to według swoich miar ślepe przeznaczenie? Uderza też (chwilami może nieco zbyt deklaratywna) empatia autora dla ludzi wykluczonych, wyzyskiwanych, nieszczęśliwych. I pogarda dla ich prześladowców. Jak na „niewinny“ kryminał to naprawdę sporo”. Całą recenzję można odsłuchać tutaj: http://www.funkhauseuropa.de/sendungen/polskimagazynradiowy/kultura/piotr_piaszczynski_kryminal_recenzja100.html

czwartek, 23 października 2014

"Powróz" - wersja e-book

Jest już dostępna wersja elektroniczna mojej najnowszej książki. Można ją nabyć zaglądając chociażby na stronę Publio.pl. Link zamieszczam tutaj: http://www.publio.pl/powroz-tomasz-bialkowski,p108644.html



wtorek, 21 października 2014

O "Powrozie" w Gdańsku

Sygnalizuję Państwu kolejny projekt, w którym wezmę czynny udział. Oczywiście, namawiam do przybycia nie tylko mieszkańców Trójmiasta, lecz wszystkich, którzy na początku listopada będą w Gdańsku. Szczegóły zamieszczę wkrótce. 



niedziela, 19 października 2014

Kryminalne wędrówki po Warmii i Mazurach - fotorelacja


Przed spotkaniem otwarto wystawę pt. "Oblicza zła", która była prezentacją prac Anny Damasiewicz

Fragmenty książek przeczytał Andrzej Popiel

Gości festiwalu powitał dyrektor MBP Krzysztof Dąbkowski

Spotkanie poprowadziła dr Jolanta Świetlikowska

Udział w nim wzięli: Paweł Jaszczuk, Krzysztof Beśka oraz piszący te słowa


Publiczność w sobotnie popołudnie dopisała, chociaż w Olsztynie temperatury bardzo niskie


środa, 15 października 2014

„Do zobaczenia w zaświatach” Pierre Lemaitre

Albert Maillard był kasjerem w banku. Odczuwa nieustanny lęk przed otaczającym go światem. Edouard Pericourt był artystą, rysownikiem. Stracił połowę twarzy, każdego dnia musi przyjąć działkę morfiny, od której jest uzależniony, ukrywa kalectwo pod maską. Narkotyk zdobywa dla niego Albert. Edouard i Albert zamieszkali razem w ciasnym pokoiku wydzielonym w jednej z niezbyt reprezentacyjnych paryskich kamienic. Wcześniej była wojna, która zniszczyła ich życiowe plany, sprawiła że zostali wyrzuceni poza nawias społeczeństwa. Edouard oficjalnie zginął, Albert podmienił jego dokumenty, ukrywa prawdę przed światem. Ojciec Edouarda jest bogatym i wpływowym przedsiębiorcą, siostra morfinisty wyszła za mąż za kapitana d’Aulnay-Pradelle. To sprawca wszystkich nieszczęść, ubogi arystokrata owładnięty pragnieniem odzyskania dawnej pozycji społecznej. Podczas wojny zastrzelił swoich żołnierzy. Świadek tego wydarzenia – Albert zataił haniebną prawdę o rzeczywistym przebiegu wypadków na Wzgórzu 113, którego zdobycie przyniosło kapitanowi sławę, awans i kontakty. Jest rok 1919, rząd Francji postanawia pobudować Najdroższym Nieobecnym, jak są nazywani zabici żołnierze, nekropolie. Rzecz w tym, że ciała dziesiątków tysięcy młodych ludzi są zakopane w setkach mogił, należy je ponownie wykopać, umieścić w trumnach i przewieźć na miejsce wiecznego spoczynku. Kapitan Pradelle dzięki układom, łapówkom i pozycji teścia zdobywa kontrakt na tę gigantyczną operację. Tysiące trumien to tysiące, czy raczej miliony, franków na koncie. Oczywiście, jak na szwarccharakter przystało, dopuszcza się fałszerstw, profanacji i szantażu. Wystarczy w miejsce 170 centymetrowej długość trumien zamówić 130… „(…) nie posiadając ani wiedzy z dziedziny anatomii, ani odpowiedniego wyposażenia, personel zmuszony jest do łamania kości ostrzem łopaty albo uderzeniem buta o płaski kamień, a czasami posługując się w tym celu motyką; i że nawet wtedy zdarzają się sytuacje, że nie można umieścić szczątków zbyt wysokich mężczyzn w za małych trumnach, więc wrzuca się wtedy do trumny, co się da, a to, co zostaje, wrzuca się do trumny służącej za kubeł na śmieci, po czym kiedy już trumna jest pełna, zamyka się ją, umieszczając na niej tabliczkę z napisem „żołnierz niezidentyfikowany”. Albert mógłby wyjawić prawdę o kapitanie – zabójcy przedsiębiorcy Pericourt, który toleruje zięcia tylko ze względu na córkę spodziewającą się dziecka. Lecz Albert milczy, bo od dawna planuje z Edouardem „Wielki Przekręt”. Od jakiegoś czasu okrada też przedsiębiorcę, który dał mu posadę w swoim banku! Na dodatek właśnie zakochał się z wzajemnością w służącej starego Pericourt. Byli żołnierze planują, że kiedy już ukradną swój milion uciekną za granicę na statku SS D'Artagnan. Takie streszczenie powieści Lemaitre’a może sugerować, że „Do zobaczenia w zaświatach” to dostosowana do potrzeb współczesnego czytelnika wariacja z twórczości Dumasa, gdzie na oczach możnych świata dochodzi do niegodziwości, krzywd, lecz pewnego dnia przygotowywana starannie zemsta wyrówna rachunki. Tyle tylko, że za taką powieść autor serii kryminałów Lemaitre zeszłorocznej Nagrody Goncourtów by nie otrzymał. Wielkość pisarza w tym wypadku polega na cudownym połączeniu elementów literatury popularnej, kodów jej przypisywanych ze wstrząsającymi opisami następstw czteroletniej wojny. Postawami ludzi, które wzbudzają naturalny protest i potrzebę weryfikacji naszych wyobrażeń o zdarzeniach towarzyszących upamiętnianiu zamordowanych i prawdziwym losie zdemobilizowanych żołnierzy. Tych, jak wynika z kart książki, nikt nie chciał. Co najwyżej myślano o nich w kategorii zysku. Lemaitre stawia wiele niewygodnych pytań, wkłada palec we wstydliwą ranę, czasami kpi i szydzi. Oczywiście, gorąco polecam!

poniedziałek, 13 października 2014

II Festiwal do Czytania

Olsztyńskie „Kryminalne wędrówki po Warmii i Mazurach”, na których pojawię się w towarzystwie Krzysztofa Beśki i Pawła Jaszczuka już w najbliższą sobotę. Namawiam Państwa do wzięcia udziału również w innych wydarzeniach II Festiwalu do Czytania. Rozpocznie się on od piątkowego spotkania z Andrzejem Stasiukiem, autorem właśnie wydanego „Wschodu”. Pełen program zamieszczam poniżej.




sobota, 11 października 2014

„Kryminalna Piła” o „Powrozie”

Leszek Koźmiński od lat zajmuje się literaturą kryminalną, pisze o tym gatunku na „Kryminalnej Pile”. Recenzując „Powróz” napisał m. in.: „”Powróz” Tomasza Białkowskiego jest jednym z nielicznych tegorocznych kryminałów zmuszających do refleksji o charakterze autonomicznym, wybiegającym poza intrygę i rozwiązaną zagadkę kryminalną. Na tych właśnie elementach opiera się główna moc i wartość recenzowanej książki. To kryminał o udanej fabule, niebanalnej zagadce i ciekawym bohaterze. To książka z podwójnym dnem i głębszą refleksją o naturze ludzkiej i etycznej trwałości ludzkich zasad”. Całą recenzje można przeczytać tutaj: http://kryminalnapila.blogspot.com/2014/10/recenzja-tomasz-biakowski-powroz.html

środa, 8 października 2014

Siegfried Lenz 1926-2014

„Strzeżone znaleziska rozsypały się, ślady zostały zatarte. Przeszłość odzyskała to, co do niej należy, a co nam tylko na krótko wypożyczyła. Ale pamięć już znowu się budzi, już szuka i zbiera wspomnienia w niepewnej ciszy ziemi niczyjej”.

(fragm. „Muzeum ziemi ojczystej”)

poniedziałek, 6 października 2014

Nagroda Nike 2014 przyznana

Wypada napisać kilka słów o przyznanej wczoraj po raz osiemnasty Nagrodzie Nike. Jak wiadomo, otrzymał ją profesor Karol Modzelewski za książkę pt. „Zajeździmy kobyłę historii. Wyznania poobijanego jeźdźca”. Autobiografia cenionego historyka raczej nie trafi pod strzechy. Chociażby dlatego, że wydawca wycenił ją na blisko pięćdziesiąt złotych. Prawie tyle samo kosztuje wersja e-bookowa. Powtórkę finału śledziłem w telewizji. W tym roku była to godzina 22 z minutami, chociaż gala odbywała się trzy godziny wcześniej. Nie pojawili się na niej mój faworyt Jerzy Pilch i bojkotujący nagrodę Marcin Świetlicki. Nagrodę czytelników otrzymał Ignacy Karpowicz. Nic w tym dziwnego, wszak jest on częstym bywalcem na łamach „Gazety Wyborczej” – fundatora nagrody. Karpowicz w gazecie polecał książki pod choinkę, atakował autorki literatury popularnej, pisał o swoich zwierzętach, oceniał książki innych finalistów (Pustkowiak), a nawet przyglądał się gównu („Ciemna materia” Floriana Wernera). Takie natężenie musiało przynieść efekt w postaci wyróżnienia. Warszawskie wróble ćwierkały na dachach, że autor „Ości” otrzyma również główne trofeum. Zdaje się, że potknął się na trzynastu tysiącach złotych. Zainteresowanych odsyłam chociażby na stronę Pudelek.pl gdzie inny gwiazdor naszej literackiej sceny Michał Witkowski mówi: „Pani Dunin po prostu postanowiła zablokować panu Karpowiczowi wszelkie możliwości w Nike w najbliższym czasie”. Czy tak jest rzeczywiście, okaże się już za rok podczas ogłaszania finalistów kolejnej edycji nagrody. „Sońka” Karpowicza zbiera pochlebne recenzje i ma spore szanse na nominację. Reasumując „osiemnastka” pokazała, że bycie pełnoletnim wcale nie musi wiązać się z dorosłością, a światek literacki nigdy nie był i raczej nie będzie wspierającą się, sympatyczną wielką rodziną miłośników słowa pisanego.

sobota, 4 października 2014

„Pogrzeby” i „Zmarzlina” wydanie nr 2

Gdańskie wydawnictwo „Oficynka” postanowiło wznowić moje wcześniejsze książki. Dwie z nich pojawią się na księgarskich półkach późną jesienią, będą również po raz pierwszy dostępne jako e-book. Tytułami tymi są „Pogrzeby” i „Zmarzlina”. Wydawca przygotował nowe okładki, które nawiązują w swojej stylistyce do wydanego w lipcu „Powrozu”. Oczywiście, będę informował Państwa o dacie wydania. Póki co zamieszczam nowe fronty wspomnianych tytułów.



piątek, 3 października 2014

Spotkanie autorskie Mariusza Sieniewicza

Wczorajszego popołudnia odwiedziłem Planetę 11, w której znajduje się biblioteka multimedialna. Pretekstem było spotkanie z Mariuszem Sieniewiczem, autorem właśnie wydanej książki pt. „Walizki hipochondryka”. Pisarz, wcielając się w tytułowego hipochondryka, odwołał spotkanie z powodu choroby, w jego zastępstwie pojawił się doktor Ketonal. Towarzyszyła mu prowadząca rozmowę siostra Morfina vel Urszula Witkowska. Ci, którzy, czytali książkę wiedzą, że środki uśmierzające ból są kluczowe dla całej opowieści. Zaczęło się więc od rozdawania maseczek chroniących przed zarazkami i częstowania witaminami. W trakcie rozmowy autor parafrazował Świetlickiego, stwierdzając, że hipochondryk mógłby o sobie powiedzieć: „Ożywiam się tylko wtedy, gdy myślę o sobie w chorobie”. Zdaniem Sieniewicza, wszyscy nurzamy się w hipochondrii, a epatowanie własnym bólem jest stanem społecznym. Mówił też o walizkowym charakterze pamięci i o tym, że nie da się często połączyć w jedno siebie z dzisiaj i różnych wersji własnego ja z przeszłości. Stwierdził też, że znieczulenie to chyba przyszłość naszej kultury. Zadeklarował, że w pisaniu „bardziej kręci go język niż opowieść”.

Spotkanie odbyło się w Bibliotece Multimedialnej Planeta 11.

Ogłoszenie o odwołaniu spotkania, które jednak się... odbyło. :)

Fragmenty powieści czytał Marcin Kiszluk, aktor Teatru im. S. Jaracza.

Spotkanie poprowadziła Urszula Witkowska.

Mariusz Sieniewicz.

Publiczność dopisała.

czwartek, 2 października 2014

Kolejne spotkanie

Tych z Państwa, którzy za dwa tygodnie będą w Olsztynie namawiam do wzięcia udziału w drugiej odsłonie „Festiwalu do Czytania”. Między 17 a 19 października na festiwalowych scenach pojawi się wielu pisarzy. Organizatorzy zaplanowali bogaty program. Spotkanie zatytułowane „Kryminalne wędrówki po Warmii i Mazurach” odbędzie się w sobotę. Wystąpię na nim w towarzystwie Krzysztofa Beśki i Pawła Jaszczuka. Szczegóły podam w przyszłym tygodniu. 

poniedziałek, 29 września 2014

O „Powrozie” w UWM FM

We środę pojawię się w studenckim radiu UWM FM. Będę gościem audycji „Podwójne Espresso”, którą prowadzą Magda Miszewska i najlepsza w naszym kraju śpiewająca dziennikarka radiowa, czyli Kasia Staszko. Wokalistka The Lollipops odpyta mnie na okoliczność wydania „Powrozu”. Nie odmówię sobie przyjemności i przy okazji zapytam ją o pracę z QLHEDEM nad ich wspólnym, świetnym, tanecznym „November”. Audycja rozpocznie się po godzinie trzynastej. Do rozlosowania będzie również moja książka. Programu można słuchać tutaj: http://www.uwmfm.pl/